
- Mamy tzw. "handicap" nad innym drużynami jeśli chodzi o utrzymanie intensywności gry. Drugie połowy pokazują, że nie wszystkie zespoły potrafią za nami nadążyć i to nas bardzo cieszy. Tym samym możemy grać nowoczesną, ofensywną piłkę, taką jak lubimy – przyznaje asystent pierwszego trenera Concordii Bartłomiej Florek, który jest odpowiedzialny za przygotowanie motoryczne zespołu do wiosennych rozgrywek w III lidze. Zachęcamy do lektury krótkiej rozmowy z trenerem Florkiem, którego zapytaliśmy m.in. o to, co sprawiło, że wiosną seniorzy Concordii grają zdecydowanie lepiej niż w rundzie jesiennej.
Bartłomiej Florek do tej pory był znany głównie z dobrej pracy z dziećmi i młodzieżą. Od kilku lat jest koordynatorem ds. szkolenia w szkółce piłkarskiej Concordii i prowadzi rocznik 2007. Angażuje się również w pomoc przy treningach zespołu seniorów. Od momentu objęcia przez Krzysztofa Machińskiego funkcji trenera trzecioligowej Concordii, jest drugim trenerem odpowiedzialnym za motorykę.
Z Concordią związany jesteś od wielu lat, czy to jako piłkarz, czy obecnie jako trener. Klub ten znasz więc od podszewki. Jak się w nim czujesz?
- W Concordii czuję się naprawdę dobrze. Można powiedzieć, że z przerwami jestem w klubie od 15 lat. To bardzo długi okres czasu. Na początku jako zawodnik, później jako trener. Klub się rozwija we właściwym kierunku, panuje tu przyjazna atmosfera. Z Concordią łączą mnie bardzo dobre wspomnienia zarówno na płaszczyźnie zawodniczej, jak i trenerskiej.
Jesteś znany w lokalnym środowisku z własnej koncepcji szkolenia na wzór szkoły holenderskiej. Na czym ona polega?
- Nie ukrywam, że od wielu lat pasjonuje mnie holenderski system szkoleniowy, który jest jednym z najlepszych w Europie. Ów model bazuje na powtarzalności w treningu i został stworzony przez wybitnych trenerów Rinusa Michelsa i Berta van Lingena. W Concordii wykorzystujemy w znacznej mierze holenderski program szkoleniowy, w którym w układzie treningów dominują gry od 1 na 1 do 4 na 4 o różnych celach techniczno- taktycznych. Podczas takich gier zawodnicy uczą się działań grupowych w ofensywie i w defensywie w rombie. Powtarzalność takich działań powoduje naturalnie, że zawodnicy szybciej reagują na zmienne sytuacje boiskowe i znacznie lepiej się komunikują między sobą.
Od jesieni jako konsultant pomagasz trenerowi zespołu seniorów w prowadzeniu treningów. Widać, że wspólnie z trenerem Krzysztofem Machińskim dobrze się rozumiecie, a Wasza praca przynosi efekty, bo drużyna wiosną w rozgrywkach III ligi prezentuje się bardzo dobrze. Co się takiego stało zimą, że seniorzy Concordii zaczęli grać ładną dla oka i efektowną piłkę, czego następstwem są regularnie zdobywane punkty?
- Z trenerem Krzyśkiem znamy się długo. Nie było żadnego problemu, abym pomógł w pewnych aspektach, szczególnie jeśli chodzi o przygotowanie motoryczne zawodników. Naszym celem było takie przygotowanie piłkarzy, aby ich forma przypadła na okres startowy i moim zdaniem to się udało. Mamy tzw. "handicap" nad innym drużynami jeśli chodzi o utrzymanie intensywności gry. Dzięki zastosowaniu pewnych metod zawodnicy wykonują więcej akcji dynamicznych na minutę, potrafimy również utrzymać w miarę wysokie tempo gry przez cały mecz. Drugie połowy pokazują, że nie wszystkie drużyny potrafią za nami nadążyć i to nas bardzo cieszy. Tym samym możemy grać nowoczesną, ofensywną piłkę, taką jak lubimy. Atmosfera w drużynie jest bardzo dobra. Ostatni mecz pokazał, że nasi zawodnicy w tej lidze mogą pokonać każdego, jeśli będą skoncentrowani i zaangażowani. Nie ma dla nich rzeczy niemożliwych.
Oprócz pomocy trenerowi Machińskiemu, w klubie jesteś też trenerem rocznika 2007, który prowadzisz trzeci sezon. Każdy w Concordii zdaje sobie sprawę, że w ostatnich latach jest to jeden z najbardziej perspektywicznych roczników. Czy ci chłopcy mają szansę zaistnieć w dorosłej piłce?
- To jest trudne pytanie. Znam wiele przypadków chłopców bardzo utalentowanych, którzy dzisiaj nie grają w piłkę, więc ciężko powiedzieć, czy nasi młodzi zawodnicy zaistnieją w dorosłej piłce. To zależy od wielu czynników. Z każdym rokiem chłopcy będą się zmieniali. Jedni będą się bardziej rozwijali, drudzy mniej, ale w pewnym momencie najważniejsze będzie ich podejście do gry w piłkę. Uważam, że wytrwałość w dążeniu do przyjętego celu, wyjście poza swoją strefę komfortu na boisku i poza boiskiem, to kluczowe czynniki, aby zostać dobrym zawodnikiem.
ForBet IV liga (2024/25)
|
1 miejsce - awans do III ligi
2 miejsce - baraże o awans
14-15 miejsce - baraże o utrzymanie
16 miejsce - spadek do Klasy Okręgowej
Mamry Giżycko
Concordia Elbląg
Matuć 2'
Wiszniewski 7'
Romanowski 30'
-
Wieliczko 56'
Stomil Olsztyn (Agrykola)
1/4 Bank Spółdzielczy w Szczytnie
Wojewódzki Puchar Polski
23.04.2025 17:00